kurwa czemu nie mam motywacji do niczego
czemu nie mam motywacji do nauki
do tworzenia
do pisania
do czegokolwiek
mimo że chciałbym
i mam wiele pomysłów
jedyne co robię to słucham muzyki
i tyle
jestem okropny
nienawidzę się
za:
to jaki jestem
to jaki będę
i to jaki byłem
nie potrafię gadać z ludźmi
nie potrafię robić nic dobrze;
nie potrafię się uczyć
nie potrafię pisać
nie potrafię robić zdjęć
nie potrafię rysować
nie potrafię malować
nie potrafię żyć
nie potrafię funkcjonować
jak normalny człowiek
jestem sztuczny
bo się siebie wstydzę
i wiem że nikt mnie nie zaakceptuje
a boję się stracić znajomych
i być znowu
sam
chociaż teraz i tak czuję samotny
jak zawsze
nic nowego
leżę
i płaczę
jak największe ścierwo ludzkie
którym po części jestem
i jest to chyba jedyna rzecz
o której nie wstydzę się mówić
i którą mogę powiedzieć z pewnością
bo niestety o wszystkim innym nie mogę
jak na przykład o tym
czy mam depresję
czy jestem sobą przy znajomych
czy jestem sobą gdy jestem sam na sam ze
sobą
kiedy się nienawidzę
kiedy rozmawiam z kimś nieznanym
chyba nawet to upublicznię
bo i tak nikogo nie obchodzi to co piszę
tak więc mogą równie dobrze przeczytać jak nad sobą lamentuję
i się żalę nad każdym aspektem mojego życia
nie obchodzi mnie czy czytając to czujesz odrazę
albo żałość
albo niezręczność
albo cokolwiek
bo czuję się teraz milion razy gorzej
co w sumie nie jest nowością
czemu jestem taki spierdolony
i szukam kogokolwiek kto by mi współczuł
potrzebuję zrozumienia
potrzebuję akceptacji
potrzebuję miłości
chyba
nawet kurwa tutaj nie jestem pewien
jestem na siebie taki wkurwiony
nie wiem nawet czy jestem do końca kreatywny czy próbuję być na siłę pretensjonalny
znowu zjada mnie coś od środka
pewnie pokażę to gówno psychologowi
i będę się tego wstydził
ale nie obchodzi mnie to
wow kurwa naprawdę oliwier ale jesteś edgy
zajeb się
wiem myślę o tym
jeśli to upublicznię to będzie znaczyło że naprawdę szukam współczucia
jebany atencjusz
debil
zjeb
idiota
chuj
pierdolony
czy naprawdę to o sobie myślę?
no cóż
trudno
zawsze czuję że wszyscy nie są prawdziwi
że nienawidzą mnie
tam w środku
czuję jakbym wisiał na skarpie
i jakby każdy z nich miał patyk
i tykał mnie nim lekko przybliżając mnie do upadku
wiem że prędzej czy później mnie znienawidzą
jak każdy
bo jestem niczym
boję się że po konkursie na który wysłałem swoje rzeczy stracę całą swoją motywację
napawa mnie to strachem jak nie wiem
czy ja mam to jakoś zakończyć
bo ja nie wiem
to i tak jest taki chwilowy wysryw i zapewne za niedługo to usunę
może jak ktoś to przeczyta to chociaż trochę zobaczy jak czuję się naprawdę
a nie tego zjeba którego widzi na co dzień
haha patrzcie jaki jestem ironiczny
dobre weź pierdolnij więcej tej ironii
chociaż czy ja naprawdę nie jestem taki sarkastyczny
nie wiem
kurwa
nic nie wiem
to jak z tego cytatu
że
wiem że nic nie wiem
no mądre w chuj
ja pierdolę dobra już mi lepiej
jak kiedyś będziesz umierać to polecam napisać coś takiego
ale lepiej nie pokazuj innym
w sumie jak do udostępnię na fejsie to będzie druga
i nikt tego nie zobaczy
joł